 |
MUZYKA 3-CIEGO UCHA od awangardy rocka przez jazz, muzykę improwizowaną, avant folk po muzykę współczesną
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pon 14:49, 22 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Przed chwilą - korzystając z linka naheisa obejrzałem zwycięzców. Z czego zżynali ? Moim zdaniem z Acceptu. Skrzydła i topór też mnie zdemolowały - ale taki miał być chyba cel użycia tych przezabawnych atrybutów.
ArtS - straszniem ciekaw, które płyty metalowe z lat młodości jeszcze Ci się podobają ??
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pon 17:24, 22 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
djmis napisał: |
ArtS - straszniem ciekaw, które płyty metalowe z lat młodości jeszcze Ci się podobają ?? |
ArtS, napisz! napisz! Ja sam przyznam szczerze, że czasem sobie paru rzeczy podsłuchuję, większość to oczywiście lata 80-te - jak napiszesz, to ja też swoją listę dam ulubionych.
[A tak w ogóle to ten wątek rozpoczęty przez djmisia jest najdłuższy na forum, dziwne przeżywa koleje losu i obiera cokolwiek często przeciwne kierunki - no i oczywiście jest jednym z najciekawszych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ArtS.
domownik
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 394
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 20:20, 22 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Hehe, obawialem sie tego pytania... duzo tego nie bylo, ale tych kilka pozytywnie-odswiezonych obejmuje np.:
Gamma Ray "Land of the Free",
Septic Flesh "Ophidian Wheel",
Katatonia "Brave Murder Day" (ale tylko w specyficznych momentach),
Opeth - dwie pierwsze plyty,
czy nieco mniej metalowe In The Woods... oraz Pride & Glory.
Powazniejsza przygode z muzyka zaczynalem dopiero na poczatku lat '90, wiec do starszych rzeczy nie mam az takiego sentymentu. Choc np. thrash jest gatunkiem metalu, ktory jakos najlepiej sie dla mnie broni po latach, bo to takie sympatyczne i proste lojenie jest. Najbardziej sie boje wracac do black-metalu, mialem okres fascynacji tym gatunkiem, a dzis mnie skreca na sama mysl wlozenia plyty do odtwarzacza.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pon 21:07, 22 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
To już dość późne metale. Mnie powaliły jeszcze niektóre płyty z przełomu lat 80. Na przykład Motorhead - Ace of Spades. To był dopiero szok !!!!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pon 22:54, 22 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Na zdjęciu niemiecki zespół Deathcore, którego pierwszą z dwóch płyt wydało w 1990 Nuclear Blast - myślę, że kompletnie zapomniany i nieistotny - w naszym pięknym kraju jednak znany dzięki skutecznej misji firmy MG. Przy konfrontacji moich doświadczeń metalowych i kolegi z Kanady doszliśmy do wniosku, że dzięki kasetom firmy MG, które zalały Polskę na początku lat 90-tych takie kapele jak właśnie Deathcore czy taki Wehrmaht - na zachodzie prawie nie znane i pełniące rolę supportów przed innymi mało znanymi zespołami - mieliśmy możliwość poznać naprawdę dziwne nieraz rzeczy, ale niestety ominęła nas też przyjemność poznania np. takich kapel jak Hirax, czy płyt takich jak 2 płyta D.R.I. (z moich starych metalowych znajomych nikt nie pamięta, żeby ktoś to wtedy znał)... Byliśmy odcięci od tego co się działo - no chyba, że ktoś siedział głęboko w niezależnej scenie metalowej, prowadził wymianę i kupował różne demówki. Ja zaś sercem zawsze byłem przy punk-rocku i tylko dzięki kolegom-metalowcom z podwórka coś tam poznałem, a coś tam prawie, że pokochałem, mimo, że jest to muzyka, którą zawsze będę traktował niezbyt poważnie - niemalże przypisany jej patetyzm i koturny rozbawiają mnie często do rozpuku:
mariaż punk-rocka, raczkującego hard-core'a i metalu
- no, to najbardziej do dziś lubię - to zespoły, których punkowcy nie słuchali, bo mówili, że są "metalowe", a metalowcy dlatego, że są "punkowe" - począwszy od niezdecydowanych, poprzez rzadko zdarzające się przypadki prób wiązania ekspresji obu styli, po wizjonerów
Corrosion Of Conformity - Eye For Eye (1983)
- zespół gra do dziś - moim zdaniem najlepszy przykład crossoveru - ta płyta, pierwsza to jeszcze prawie czysty punk, a właściwie już hardcore
Suicidal Tendencies - Suicidal Tendencies (1983)
- po przerwie związanej z zakazem występów zespół grał trashujący metal, a ta płyta to świetny przykład początków hardcore
Hellhammer - Apocalyptic Raids 1990 A.D (1984)
- od lat się zastanawiam czy urok tej płyty wynika z wizjonerstwa muzyków (pamiętajmy, że to późniejsze Celtic Frost), czy z prymitywizmu - niby już metal, ale z punkowym garażowym łomotem
Mucky Pup - Can't You Take A Joke (1985)
- ci nieszczęśnicy grają dziś jakiś zasrany hip-hop, zaś ta płyta jest świetna - doskonały crossover trashowo-hardcore'owy w szaleńczym tempie, także wokalu, który przypomina licytacje z japońskiej giełdy
Wehrmaht - Shark Attack (1987)
- straszne dzikusy i prymitywy - grające ponoć speedcore - to nie trash, bo zbyt hałaśliwy i prymitywny
The Accused - Grinning Like An Undertaker (1990)
bardzo ich lubię - to już połączenie hardcore'a, z grindem i czymś co już przypomina death - trochę też w duchu przyszłych grindowych i crustowych produkcji sceny niezależnej
Deathcore - Spontaneous Underground (1990)
- dawno nie słuchałem - pamiętam jakie wrażenie to na mnie zrobiło - strasznie połamany trash? zmieszany z agresywnym hardcorem z Niemiec - chyba kompletnie zapomniany
trashowe "sekundówki"
oto trzy płyty których wszyscy słuchali, a w piwnicach na blokowiskach czasem jeszcze gdzie niegdzie widać te nazwy, malowane farbą! a nie sprayem - uważam, że bez tych płyt nie byłoby takich rzeczy jak niewiele późniejsze O.L.D., nie mówiąc o takim Fantomasie - te płyty to coś takiego jak metalowe "torture garden"
D.R.I. - Dirty Rotten (1984)
S.O.D. - Speak English Or Die (1985)
M.O.D - U.S.A. for M.O.D (1987)
grind
to jeden z moich ulubionych gatunków - właściwie to dla mnie nie jest metal, bo bardziej uderzają mnie w tej muzyce źródła punkowe - gatunek niby nierozwijalny z zasady, ale ostatnie lata przeczą temu jawnie - kapel od groma z milionem króciutkich utworków, mnóstwo fajnych rzeczy z sceny niezależnej, kapel wydających setki ep'ek, jak np. doskonałe belgijskie Agathocles, tu wymienię to, co dla mnie jest pewne:
Napalm Death - Scum (1987)
- wiadomo
Carcass - Reek Of Putrefaction (1988)
- ja to nawet bardziej wolę od "Scum"
Atrocity - Infected (1990)
- to już nie jest czysty, prymitywny grind z lat 80-tych - struktury się wydłużają i komplikują, pojawiają się trashowe riffy
Pungent Stench - Been Caught Buttering (1991)
- jedna z moich ukochanych - to już taki "splatter" grind, z elementami death, bardzo chwytliwy - austriacy grający do dziś i nagrywający podobno wciąż ciekawe płyty
Assück - Anticapital Blindspot (1997)
- mimo, że późna to świetna rzecz - z oddechem punkowym w tle
Terrorizer - World Downfall (1995)
- metoda działania jak Atrocity (pamiętajmy - chodzi mi Atrocity amerykańskie, a nie ten niemiecki zespół death) - tylko, że to już "wyższa półka"
trash
Slayer - Reign in Blood (1986)
- płyta wszechczasów...
Anthrax - Among The Living (1987)
- stary Anthrax jak najbardziej
Nuclear Assault - Handle With Care (1989)
- dwie, trzy pierwsze płyty są klasyką trashu, tylko zakładać białe "kosze" i biegać!
D.R.I. - Crossover (1987)
- tytuł wymowny - kapela z teksańskiego zadupia, zaczynająca od zwyrodniałego punka, po zawitaniu w Bay Area poczyniła prawdziwy crossover
Sacred Reich - Ignorance (1987)
- jeden z moich ulubionych trashowych zespołów - fajne "przeboje" wpadające w ucho
D.R.I. - Trash Zone (1989)
- dla mnie najlepsza z tych trashowych płyt DRI
osobna kategoria
Voivod - Rrröööaaarrr (1986)
- najbardziej szanowany zespół metalowy wszechczasów, kiedyś nawet dostałem za niego po mordzie...
death
- death-metal to już powoli nie moja działka, ale jest parę rzeczy, które bardzo cenię
Celtic Frost - Into The Pandemonium (1987)
- jak wiadomo - wizjonerskie początki są jak najlepsze...
Disharmonic Orchestra - Expositionsprophylaxe (1993)
- uwielbiam to kapiące basem brzmienie austriaków
Immolation - Here In After (1996)
- i to jest mój ulubiony zespół death w klasycznym znaczeniu tego słowa - oryginalne brzmienie, połamane struktury, pętle, przejścia - wiele się tam dzieje - mają chłopaki swój styl
jazz-metal???
- takie dość głupie określenie ukuto na określanie muzyki tych kapel - rzeczywiście elementy aranżacji jazzowych tam się pojawiały, ale myślę, że bardziej w warstwie brzmień - był na początku lat 90-tych taki okres, gdy te kapele były popularne, no a dziś takie podejście do metalu jest popularne bardzo (nie mówię o większości dziadowskiego metalu "progresywnego", nawiązującego do równie dziadowskiego rocka progresywnego)
Atheist - Unquestionable Presence (1991)
- jedni z pionierów - nie śpiewali no, wiadomo o czym, ale np. o ekologii he he - świetni muzycy
Sadus - A Vision Of Misery (1992)
- moja ulubiona kapela tego stylu z tamtych lat - to późniejsze brzmienie Death zawdzięcza m.in. basiście tego zespołu
Cynic - Focus (1993)
- ta płyta to było jeszcze coś - potem się rozleźli w tych przesłodzonych, plumkających aranżach
Pestilence - Spheres (1993)
- zupełnie inna od poprzednich płyt tych holendrów - zespół mnie na początku zainteresował bo jeden z członków nie miał długich włosów, a to dla mnie zawsze był dobry znak w metalu he, he - a na serio świetna płyta, już zbliżająca się do metalu progresywnego, ale jeszcze z jajami
industrial
na początku lat 90-tych pojawiły się takie kapele, które ja, niby punkowiec, odbierałem w taki sam sposób jak metal - najważniejsza to Godflesh, ale i Scorn, Pitch Schifter i temu podobne - w Polsce popłuczynami po tym nurcie była Agressiva
Godflesh - Pure (1992)
- ukochana, nawiedzona płyta Godflesh
Ministry - Psalm 69 (1992)
- nie wiem do dziś czy wolę to, czy LARD z Jello Biafrą
ku źródłom
- dawniej jak cholera nie znosiłem Black Sabbath - ale potem zrozumiałem i chwyciła mnie twórczość ich, jak ja to określam "dzieci" - dziś sludge metal i jego brzmienie jest popularny bardzo, ale wtedy nie wiedziałem o istnieniu Electric Wizzard czy Sleep
Cathedral - Forest Of Equilibrium (1991)
- piękne, piękne, piękne
Eyehategod - In The Name Of Suffering (1992)
- moi ulubieni chamowie z bagien - Black Sabbath ale w punkowych aranżacjach i brzmieniu, czasem napierdalanki w stylu grind
A gdzie black-metal? Otóż gdy to coś się pojawiło przestałem słuchać w ogóle metalu na parę lat - gdyż dziadostwo tej muzyki było zbyt przerażające... Potem dzięki takim kapelom jak Pig Destroyer czy Discordance Axis odkryłem, że grind żyje... następnie odświeżyłem sobie moje trashowe fascynacje, poszukałem ważnych rzeczy, które mnie w młodości ominęły, no a dziś śledzę nowe trendy w stylu Crom-Tech i tych innych instrumentalnych dziwaków - czasem jeszcze zajrzę z ciekawości co robią wytwórnie w stylu Relapse - no i tyle
ArtS. ma rację - dziś dla mnie metalowe kapele bronią się tylko jako łojka i napierdalanka - wyrafinowane, ambitne, przearanżowane formy przeważnie są żałosne w porównaniu z tym czego tu słuchamy, zwłaszcza, że 3uszna muzyka często dla takich "metalowych innowatorów" była własnie inspiracją, po co nam więc odgrzewane kotlety? - inna sprawa z metalem (nie wiem czy to jeszcze tak nazywać) najnowszym - ale o tym już wiele tu i ówdzie pisałem
Wrazie czego polecam:
ENCYLOPAEDIA METALLUM
[link widoczny dla zalogowanych]
no a okładki muszą być, bo w metalu to najważniejsze he
Ostatnio zmieniony przez naheis dnia Wto 0:52, 23 Maj 2006, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pon 23:44, 22 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Ciekawe spojrzenie - ale tak jak napisałeś - głównie punkowca. Mnie wszelkie mariaże metalu z punkiem nigdy nie pociągały i bardziej ceniłem sobie granie klimatyczno-techniczne. Nie będę nic wymieniać - znałem setki, jeśli nie tysiące wykonawców. Poza tym pracowałem w dystrybucji tej muzyki - ale właśnie wtedy nagle mi ona obrzydła.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 0:02, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
djmis napisał: | Ciekawe spojrzenie - ale tak jak napisałeś - głównie punkowca. Mnie wszelkie mariaże metalu z punkiem nigdy nie pociągały i bardziej ceniłem sobie granie klimatyczno-techniczne. Nie będę nic wymieniać - znałem setki, jeśli nie tysiące wykonawców. Poza tym pracowałem w dystrybucji tej muzyki - ale właśnie wtedy nagle mi ona obrzydła. |
Rozumim i ty rozumisz. Właśnie mi te klimaty ala Zamek w Otranto kompletnie nieodpowiadały - interesował mnie tylko połamany czad!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
pjerry
moderator
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 564
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 9:48, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Co do Eurowizji. Wiecie, że kiedy dane zjawisko staje się absolutnym kiczem może się stać również czyms wyjątkowym. Otóż tak stało się z Eurowizją. Analizując ten problem myslę, że to wszystko nie jest takie proste. Wiadomo, że żaden znany artysta na Eorowizję nie zawita ale przecież nawet z tych nieznanych może trafić się ktoś dobry. Tak więc nie lada sztuka jest odnaleźć totalnie obciachowego artystę i wysłać go na Eurowizję. Ale to nie wszystko, musi być jeszcze odpowiednia piosenka. Myślicie, że wystarczy dać ją jakiemuś ignorantowi do napisania? Nic bardziej błędnego. Przecież nawet gdybym ja pisał taką piosenkę to istnieje poważne niebezpieczeństwo, że napisałbym coś melodyjnego i chwytliwego a na to nikt nie może sobie pozwolić. Ja wprost umieram z ciekawości kto pisze większośc tych piosenek.
No i to wspaniałe głosowanie kiedy Portugalia głosuje zawsze na Hiszpanię a Niemcy na Turcję (czy jakoś tak). Moge nie oglądać piosenek ale głosowanie zawsze oglądam
Co do zwycięzców to rzeczywiście wyczuli chyba koniunkturę, bo zalew na blondynki w mini był rzeczywiście wielki.
Podsumowując, świat muzyczny bez Eurowizji byłby o wiele uboższy i mówię to zupełnie serio
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
pjerry
moderator
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 564
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 9:56, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
zyfri napisał: | Generalnie [abstrahując do tego i innych for] to wydaje mi się, że większość wcale nie ma ochoty poznawać nowych rzeczy. |
Mogę się wypowiadać tylko za siebie. Ja rzeczywiście mam większą potrzebe uczestnictwa w forum jako takim niż poznawanie nowej muzyki to prawda. Choć generalnie bardzo lubię czytac o muzyce i o niej rozmawawiać.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
pjerry
moderator
Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 564
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 9:59, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
ArtS. napisał: | Katatonia "Brave Murder Day" |
Kiedyś bardzo lubiłem Katatonie za klimat i wokaliste, ale to była płyta jakaś bez growlingu. Nie pamiętam tytułu
Jakiś czas podobał mi się Amorphis
Ale najbardziej lubiłem płytkę Samaela - Passage
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ArtS.
domownik
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 394
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 21:18, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Dla mnie Katatonia nagrala jedna genialna plyte (ww.) i to z growlingiem, choc generalnie pozniej tez lubilem ten zespol... ale jak bardziej wniknalem w ich inspiracje (np. J. Buckleya i cala scene indie) to jakos mi sprzecietnieli strasznie...
Amorphis sluchalem trzy po trzy, za to mysle, ze Samael z "Passage" i "Ceremony of Opposites" nadal by mi sie podobal, bo to strasznie hiciarskie granie!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ArtS.
domownik
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 394
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 21:18, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Naheis, masz rzeczywiscie nietypowe spojrzenie: zadnych galopujacych power-metali ani straszacych blackow czy mhhrocznych gotykow - u mnie stoi tego troche na polce. Nie mow, ze nie sluchales zadnej obciachowej muzy w zyciu...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 21:26, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
ArtS. napisał: | Naheis, masz rzeczywiscie nietypowe spojrzenie: zadnych galopujacych power-metali ani straszacych blackow czy mhhrocznych gotykow - u mnie stoi tego troche na polce. Nie mow, ze nie sluchales zadnej obciachowej muzy w zyciu... |
nie no, słuchałem - pierw był Savage w stylu italo-disco - jakas 5 klasa podstawówki, potem pewnie dużo głupiego punk-rocka, ale metalu obciachowego raczej nie, no, może paradise lost - black, gotyk - to nie dla mnie - jak chce gotyckich klimatów to slucham Clan of Xymox i tego tupu rzeczy, no, ale dla innych to też obciach - black, prog-metal - to nie na moje nerwy... moja prawie żona twierdzi, że słucham obciachu gdy włączam Bad Brains, Captaina Beefhearta i Roxy Music - dla niej to jest właśnie obciach
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Wto 21:45, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Nie kojarzę żeby CoX nagrał coś gotyckiego. Dobry gotyk to nie obciach - mam kilka gotyckich płyt i bardzo je sobie cenię.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 21:52, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Ja już chyba chciałbym ze swej strony zakończyć rozmowę na temat metalu. Trochę sobie powspominałem i poszperałem w internecie i o dziwo całkiem dobre hasła znalazłem w wikipedii:
Grindcore:
[link widoczny dla zalogowanych]
Crossover thrash:
[link widoczny dla zalogowanych]
Metalcore:
[link widoczny dla zalogowanych]
no, może jeszcze
Technical death metal
[link widoczny dla zalogowanych]
Parę dni z metalem to już dla mnie za wiele... finito
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Wto 22:53, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Tak jest - metal to zakończony rozdział.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 23:39, 23 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
djmis napisał: | Tak jest - metal to zakończony rozdział. |
A w jakiej dzielnicy Wrocławia są twoje "działki"?
np. jeszcze na pożegnanie metalu - Ludichrist "Immaculate Deception", 1986 Combat Records - świetny, nowojorski przykład łączenia punka z trashem w wesolutkim stylu
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Śro 22:07, 24 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Tak jest - metal to zakończony rozdział. |
Te metalowe wspominki podziałały na mnie niczym zapchy z kuchni na głodomora. Bedąc dziś w MM wypatrzyłem remaster mojej najukochańszej chyba płyty z tego gatunku. Jutro konfrontacja.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 0:34, 25 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
No, ja też niby miałem się żegnać wczoraj z metalem, bo mam silną konkurencję w jazzie brytyjskim z lat 70-tych, który mnie poraził i w Franku Pahlu, ale... nie mogłem się oprzeć - wciąż napierdalają The Accüsed i Pig Destroyer!!!!!!!!!!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
gargamel
domownik
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław-Wiedeń
|
Wysłany: Czw 9:19, 25 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Assuck as fuck! Zajebista plyta (ta druga, bo pierwsza jest nagrana tak po metalowemu, z poglosami na podglosniony wokal - tego nie lubie).
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
djmis
domownik
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 400
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Czw 10:43, 25 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Jazz brytyjski z lat 70 ? Oooo - pisz mi tu zaraz - bardzo proszę - co Cię tak poraziło. Też chcę !!!!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
naheis
moderator
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 637
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 19:49, 25 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
djmis napisał: | Jazz brytyjski z lat 70 ? Oooo - pisz mi tu zaraz - bardzo proszę - co Cię tak poraziło. Też chcę !!!! |
Chodzi mi o twórczość trzech panów: Barry Guy'a, Trevora Wattsa i Johna Stevensa - w różnych składach, konfiguracjach i nagraniach z okresu lat 70-tych. Żaden jazz dawno już mnie tak nie ujął i w żaden sposób nie spodziewałem się, że będzie to jazz europejski sprzed ponad 30-lat. Najbardziej lubię kameralne akustyczne składy, ale np. Amalgam też robi na mnie wrażenie - trochę tam rocka i jakieś etniczne akcenty - wsłuchuję się . Wiele Ci nie napiszę, bo pamiętaj, że mam raczej prostą wrażliwość muzyczną wychowanka punk rocka. Fachowcem od jazzu nie jestem, ale to chyba dobrze, bo czasem dzięki temu chłonę go jak dziecko...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|